Wzlot i upadek MSIE
Dlaczego mam zamiar poświęcać mój czas na pisanie, o czymś, czego nikt nie lubi. Mało tego - chcę pisać na temat produktu z firmy, która jest jak piekło wybrukowana dobrymi intencjami, firmy traktującej nas użytkowników pecetów, jak mafijny diler swą podupadłą klientelę. I chcę to robić ja, po uszy zakochany w Firefoksie, którego nazwisko znajduje się na reklamie z New York Timesa...
W momencie, kiedy to piszę, ponad dwie trzecie internautów nadal używa tej przeglądarki, wiele firm wręcz zaleca ją swym pracownikom i pod nią właśnie buduje firmowe intranety. Co się dzieje? Czy oni wszyscy są głupi? Czy oni są masochistami? Czy dwie trzecie internautów to tępaki i prymitywy zadowalający się byle czym? A może jest inaczej? Może MSIE to nie najlepsza przeglądarka, ale też nie taka aż koszmarnie zła, skoro tylu ludziom nie przeszkadzają jej wady.
Dlatego właśnie chciałbym popisać o tym trochę. Przypomnieć jej triumfalny marsz, jej początki, jej sukcesy i jej powolną degrengoladę...





