Jak przyrządzać mate/terere


W końcu zebrałem się w sobie, żeby napisać, jak się “robi mate”. Całe życie myślałem, że wiem, ale mnie wyprowadzono z błędu. Teoretycznie w różnych miejscach są instrukcje obsługi, ale ja sam nigdy nie umiałem tych instrukcji przełożyć na czyny i w efekcie robiłem tak, jak mi się zdawało.
Grzała baba mate, nie wiedziała jak, a dziad wiedział i powiedział, a to było tak:

Woda

Tutaj sprawa jest mniej lub więcej prosta. Do mate trzeba wody ciepłej, od 60 do 80 stopni. Jaka to ma być woda, najlepiej sobie uzmysłowić, jeśli wyobrazimy sobie jak, była przygotowywana kiedyś. Był kociołek lub czajniczek który stawiano na ogniu i kiedy woda zaczynała się burzyć zalewano zioła, potem czajniczek/kociołek stawiano blisko ognia, żeby woda była ciepła, ale nie wygotowała się. Oczywiście w warunkach dzisiejszych trudno jest to powtórzyć ten eksperyment, więc robi się dużo prościej (w ogóle Paragwajczycy są ludźmi, którzy mają tendencję do maksymalnego upraszczania sobie życia). Po prostu gotuje się wodę, a potem się czeka trochę, aż ostygnie do tych 80-60 stopni, wlewa się ją do termosu i zalewa ziółka. Można też postawić czajnik na maleńkim gazie.
Do tereré woda musi być po prostu zimna, im zimniejsza, tym lepsza. Porządna tereré przy pierwszym łyku aż zatyka, ale nie ma obowiązku się tak mordować, jeśli ktoś nie lubi. Po prostu tereré jest smaczniejsza, gdy woda jest zimniejsza. Tutaj wszędzie w biurach i hotelach stoją dystrybutory z wodą (zupełnie takie same, jak w Europie czy Stanach z wielką niebieską butlą na górze). Z nich nalewa się wodę do termosu. Można do tego termosu nawrzucać lodu. Termosy do mate i terere różnią się dość znacznie – do mate używa się termosów zwyczajnych z termoizolującym wkładem, a do terere termosy są większe i plastikowe. (ale o termosach będzie kiedy indziej)

Zasypka

Sypiemy do guampy czy tykwy czy co tam kto ma pod ręką dużo mate. Tak spokojnie pół, albo więcej naczynia powinno być zapełnione ziołami. Jest tak, nie dlatego, że mamy pić mate-szatana, ale dlatego, że moc zasypki będziemy zużywać na raty. Czyli nie tak jak herbatę lub kawę na full power, tylko za każdym nalaniem będziemy wyciągać po trochu. Jest to oczywiście również związane z ułatwianiem sobie życia, można by nasypać tyle, ile jest potrzebne na raz, potem umyć naczynie, potem znowu zalać i tak dalej. Tyle że picie mate/terere jest czynnością powtarzalną a nie jednorazową. Więc człowiek nie będzie co 10 minut biegał i czyścił ten kubek. Robi się to raz – dwa w ciągu dnia.

Formowanie

Nasypane zioła należy uformować w naczyniu w specyficzny sposób. Zioła powinny być ułożone ukośnie – z jednej strony powinny sięgać szczytu naczynia, a z drugiej odsłaniać dno. Jest to potrzebne żeby jak największa ilość mate miała kontakt z wodą jednocześnie, przy okazji pozwala kontrolować ilość cieczy w naczyniu. Jeśli ułożymy mate poziomo, rownolegle do dna naczynia cała woda będzie nam w to wsiąkać i powstanie coś w rodzaju błota. Przy formowaniu bardzo przydaje się bombilla, bo za jej pomocą można przyciskać mate do ścianki naczynia.

Zalewanie

I teraz najważniejsze. Zalewanie – uwaga pierwsza – lejemy zawsze tylko tyle, ile możemy na raz wypić. Nie zostawiamy cieczy w naczyniu, bo wtedy woda naciągnie i mate będzie niedobra. Zalewanie – uwaga druga – lejemy nie na mate, tylko jak najwięcej na to odsłonięte dno. Z czasem co prawda zioło w naczyniu się wypoziomuje, ale im później tym lepiej, zresztą możemy też w ten sposób kontrolować moc płynu jaki pijemy, manipulując kubkiem i zmniejszając powierzchnię kontaktu wody z płynem. Jeśli fusy wypoziomują się, wyrównujemy powierzchnię zioła bombillą. Prawdziwi materos zawsze najpierw leją tak, żeby zioło wciągnęło całą wodę, piją dopiero od drugiego zalania. Ja natomiast bardzo lubię świeżą mate zalaną wodą, więc piję od razu.

Picie

Jak zostało już wyżej powiedziane, wypijamy wszystko, co się znajduje w naczyniu, nie zostawiamy w nim nic cieczy, aż do następnego zalania. Sam zrozumiałem to dopiero po tym, jak wywaliłem sobie cały kubek terere na klawiaturę laptopa.
Pije się przez cały czas, jest to czynność bardzo przyjemna, zdrowa, zastępuje palenie papierosów, dłubanie w nosie, obgryzanie paznokci, polerowanie orzeszków i drapanie po głowie, czyli dość skutecznie zajmuje ręce i umysł.
Trzeba też pamiętać, że picie mate/terere jest czynnością społeczną, więc zawsze kilka osób pije z jednego kubka po kolei, każdy ciągnie do dna i oddaje temu, kto nalewa. Ale to już temat na osobną notatkę.

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>